Merkabah’s sonic journey

8MW046_12_gatefold_2LP

On November 10th 2017 Instant Classic released a new album from Poland, Warsaw-based experimental group Merkabah. Entitled “Million Miles”, the record contains eight new tracks merging free jazz and avantgarde metal.

It’s been over 3 years since Merkabah released their previous album “Moloch” that brought them worldwide recognition, just to mention The Quietus’ “best of 2014 list”. “Our work on ‘Million Miles started shortly before ‘Moloch’ was released,” admits band’s drummer Kuba Sokólski. “Mixing took a lot of time and effort and it seemed natural for us to get around and try writing new stuff. It turned out that two new tracks ended up on our setlist on ‘Moloch’ release party,” he adds. “Those two tracks, although rearranged, ended up on ‘Million Miles’. The whole process took so long mainly because of our daily jobs, relationships and what not. We decided to take our time and let the music take proper shape,” explains Gabriel Orłowski (guitar).

“It wasn’t until half of the record was written when it dawned on us that new tracks sound more wayward and unsettled then their predecessors. That’s when the album’s concept came to a fruition and we managed to get on proper tracks,” recalls Gabriel. “At the very beginning we wanted calm and slow down after such a heavy record as ‘Moloch’ is. This turned out rather contrary, with writing one of the most intensive tracks on ‘Million Miles’,” adds saxophonist Rafał Wawszkiewicz.

The recording session took place in Raven Studio located in the South of Poland. “One of the most important aspects of our work was to make sure that the songs are fun to play live. We wanted them to have more layers and space, and that’s why we chose to reflect this in our sound. We decided to record most of the album live in Raven Studio,” says Sokólski. “We had the basic structures ready by the time we entered the studio but we made sure to leave some space for free improvising,” adds Wawszkiewicz.

In conceptual approach, “Million Miles” is a consequence of the direction first took on “Moloch”. One theme bonds together the whole album, as it’s narration coils around a sea legend, that has traits proper of an ancient myth. It goes via strength and pride to exile, while it’s dynamics is shapen by a road full of conflict.

10 listopada nakładem wytwórni Instant Classic ukazał się nowy album warszawskiej grupy Merkabah. Płyta nosi tytuł “Million Miles” i zawiera osiem premierowych utworów balansujących między eksperymentalnym jazzem, a gitarową awangardą.

Od wydania poprzednika “Million Miles” minęły ponad trzy lata, jednak okazuje się, że przez ten czas muzycy nie zasypiali gruszek w popiele. “Właściwie to zaczęliśmy pracę nad nowymi kompozycjami jeszcze przed wydaniem ‘Molocha’. Gdy przeciągało się miksowanie materiału, naturalnym sposobem odpoczynku od niego i odświeżenia głowy było jamowanie i komponowanie. Efektem tego było to, że już na release party Molocha zagraliśmy dwa nowe numery” – tłumaczy perkusista Kuba Sokólski. “Te dwa numery – po dość mocnych zmianach – trafiły ostatecznie na ‘Million Miles’. Trwało to wszystko tak długo, bo mamy jednak swoje prywatne, życiowe sprawy, prace itd. No i tym razem nie śpieszyliśmy się też za bardzo – nic sobie nie narzucaliśmy, pozwoliliśmy muzyce wypłynąć i osiąść w swoim tempie” – dodaje gitarzysta Gabriel Orłowski.

“Do pewnego momentu wszystko było płynne i klarowało się na bieżąco. Dopiero przy mniej więcej połowie materiału zauważyliśmy, że brzmi to zdecydowanie bardziej zawadiacko, zachwianie i kołysząco od poprzedniego materiału – właśnie wtedy zaczął dopiero powoli klarować się koncept, a dalsza praca nad albumem poszła konsekwentnie dalej tak zdiagnozowanym torem. Mniej lub bardziej celowo, jednak unosiło się cały czas dalej nad tym jakieś pirackie widmo” – wspomina Gabriel. “Na początku był pomysł, żeby trochę się uspokoić po ‘Molochu’. Efekt był taki, że powstał jeden z naszych intensywniejszych numerów” – tłumaczy saksofonista Rafał Wawszkiewicz.

Sesja nagraniowa “Million Miles” miała miejsce w położonym niedaleko Tarnowa Raven Studio. “Jedynym kryterium przy robieniu tego materiału było to, czy nam się fajnie go gra, czy nie. Chcieliśmy na pewno, żeby był bardziej przestrzenny i wielowarstwowy. Dlatego zależało nam też, by te cechy były odzwierciedlone w brzmieniu, stąd decyzja o nagrywaniu płyty na tzw. ‘półsetkę’ w zaopatrzonym w świetnego live rooma Raven Studio” – mówi Sokólski. “Podobnie jak w przypadku Molocha – pewien trzon i podstawowe konstrukcje utworów były gotowe, a w jej ramach występowały miejsca na wolną improwizację. Oczywiście, w samym studiu też się wiele zmieniało i ciężar gotowości/improwizacji w utworach często ulegał zmianom” – dodaje Wawszkiewicz.

Pod względem koncepcyjnym, “Million Miles” stanowi konsekwencję drogi obranej na “Moloch”. Jeden wątek spaja całą płytę, a jej narracja owita jest wokół morskiej legendy, posiadającej cechy właściwe antycznym mitom. Prowadzi przez siłę i dumę do wypędzenia, a dynamikę nadaje jej złożona droga pełna konfliktów.

Jak można uplasować Merkabah AD 2017, jeżeli chodzi o stylistykę? “Jeśli chodzi o etykiety, to według mnie najbardziej adekwatną jest ‘brutal prog’. Na pewno jest to muzyka otwarta i niejednorodna. Kiedyś parę osób zupełnie niezależnie od siebie określiło mi to co gramy jako ‘muzykę podróży’. Biorąc pod uwagę koncept najnowszej płyty jest to wręcz zbyt dosłowne określenie, ale bardzo mi pasuje jako opis naszego stylu” – mówi Sokólski.

Tracklista:

1. Solar Surfer
2. A Letter of Marque
3. Zheng Zhilong
4. The Lion’s Throat
5. Ourang Medan
6. Pitchblende
7. Glaucous Gardens
8. Ex-Imperial

[bandcamp width=100% height=120 album=2625817762 size=large bgcol=ffffff linkcol=0687f5 tracklist=false artwork=small]



Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.